środa, 4 grudnia 2013

1 grudnia

1 grudnia... zupełnie zwyczajna data. Co ważnego działo się 1 grudnia? Może świętowałeś wtedy urodziny albo imieniny, ale chodzi mi o coś innego. 1 grudnia coś się ZACZĘŁO. Podpowiem, że 1 grudnia była niedziela. Pierwsza niedziela grudnia. Wiecie już o co mi chodzi? Chodzi mi o ADWENT.

Co to jest właściwie adwent? Adwent to oczekiwanie. Więcej, adwent to oczekiwanie na narodziny Jezusa, to oczekiwanie na Boże Narodzenie. A na co konkretnie czekamy? Na co powinniśmy czekać? Nie na choinkę. I nie na prezenty. To bardzo fajne rzeczy, ale nie powinniśmy mysleć tylko o nich. Powinniśmy myśleć o Jezusie. Po co przyszedł na świat, co towarzyszyło jego narodzinom, co dla nas zrobił. A zrobił wiele. Na tym właśnie polega adwent - na oczekiwaniu na urodziny Jezusa.

Jak świętujemy adwent? Pewnie każdy trochę inaczej. Niektórzy robią adwentowe wieńce. Stawiają na nich 4 świeczki i zapalają o jedną więcej w każdą niedzielę grudnia, aż do Wigilii. Właśnie Wigilią zakańczamy okres adwentu i zapalamy dodatkową, piątą świecę, symbolizującą Chrystusa. Pozostałe świece mają swoje nazwy, związane z wydarzeniami dotyczącymi narodzin Chrystusa. Są to kolejno świeca Prorocka, Anielska, Pasterska i Betlejemska. Inną tradycją są kalendarze adwentowe. Mają one 24 okienka na każdy dzień grudnia, do Wigilii. W każdym z okienek jest mała czekoladka, tylko w "wigilijnym okienku" czekoladka jest trochę większa ;) Otwierając okienka warto wspominać wydarzenia poprzedzające narodzenie Jezusa.

Zachęcam Was do świętowania adwentu, to bardzo ważny czas i warto poświęcać mu codziennie choć chwilę.

Adwentowo - świątecznie pozdrawia Was
Teonautka :D
Wieniec adwentowy
(photo by Przemysław Sielatycki)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz