niedziela, 22 grudnia 2013

Hej kolęda, kolęda! cz. 3 i coś jeszcze :)

Stwierdziłam, że skończę dzisiaj blogowe kolędowanie i nie będę dodawać na razie postów :) Powód? Spędzę Święta z rodziną. A nie z komputerem. Dlatego postów nie dodaję przez mniej więcej następny tydzień.

W związku z powyższym trzecia część kolędowania będzie również częścią ostatnią.
A co w niej będzie? Kilka polskich kolęd - tak tradycyjnie :)





Dodatkowo jeszcze chciałam Wam polecić płytę Toby'ego Maca - wierzącego piosenkarza z USA.
To płyta z kolędami we współczesnej wersji.
Kliknij tutaj aby wejść na playlistę na YouTube :D

A co dzisiaj mamy? Niedzielę :) Zatem na swoim wieńcu adwentowym zapalam z rodziną już czwartą świecę. To świeca betlejemska. Jej nazwa pochodzi od miasta, w którym narodził się Jezus - Betlejem. A teraz ciekawostka :D Nazwa tego miasta w dosłownym tłumaczeniu z języka hebrajskiego oznacza "Dom Chleba". A Jezus mówił o sobie: 
<<Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie (...)>>
Ewangelia wg św. Jana 6:35

A jak teraz tłumaczy się tą nazwę? "Dom Mięsa". Hm...

I na koniec jeszcze jedna, bardzo ważna sprawa. Życzę Wam wszystkim Wesołych Świąt! Żebyście mieli dobry czas z rodziną i skupiali się nie tylko i wyłącznie na czymś, ale na KIMŚ. Na tym, kto właśnie obchodzi urodziny - na Jezusie Chrystusie.


Wesołych Świąt, moi drodzy!!!

http://www.hdwallpapersinn.com/wp-content/uploads/2013/11/merry-christmas4.jpg
~ Teonautka <3

sobota, 21 grudnia 2013

Adwentowo - świąteczna niespodzianka!

Drodzy Czytelnicy!
Zapraszamy Was do przeczytania wirtualnego wywiadu z autorkami naszego bloga - Teonetką i Teonautką! Z bloggerkami rozmawiamy o świętowaniu Adwentu, Wigilii i Bożego Narodzenia!

TeoTeens: Cześć Dziewczyny!
Teonetka i Teonautka: Siemka :D

TT: Czujecie już atmosferę Świąt?
T.netka: Jasne! Czuję ją od początku października :D ... Ale dopiero teraz, gdy szykuję przyjaciółkom prezenty, dociera do mnie, że to już za chwilkę.
T.nautka: Święta czuję już od dawna :) W domu ciągle słuchamy kolęd, mamy mieszkanko świątecznie ozdobione, nawet w szkole sporo w temacie Świąt. Zaliczyłam już pierwszą Wigilię, przede mną jeszcze dwie :)

TT: A jak przygotowujecie się do Świąt?
T.netka: Pierwsze co zrobiłam, to utworzenie playlisty z kolędami na Youtubie :) A tak poważnie, to obmyślam prezenty, dekoruję pokój, piekę pierniki, a wieczorami, już w łóżku, myślę o tym całym świątecznym zamieszaniu od trochę innej, chrześciańskiej strony.

TT: Czy świętujecie Adwent całą rodziną?
T.nautka: Tak :) Rozwiazujemy codziennie specjalne zadania zwiazane z narodzeniem Jezusa wymyslone przez moja mame. Zajadamy tez czekoladki z adwentowego kalendarza i zapalamy swiece na adwentowym wiencu . Czasem musimy nadrabiac, jak poprzedniego dnia nie wyrobilismy sie ze wszystkim, ale jestesmy na biezaco :) To bardzo fajna tradycja.

TT: Jakie tradycje przedświąteczne są u was w domach?
T.netka: Moja rodzina jest mało tradycyjna, jeśli mam być szczera... Albo po prostu - wielotradycyjna. Moja mama pochodzi ze Śląska, a wychowała się nad morzem i jej rodzina mieszkała w mieście, natomiast mój tata wywodzi się z prostej, wiejskiej rodziny. Zupełnie odmienne tradycje i zwyczaje. Ciężko to połączyć. Dlatego też jesteśmy dość tradycyjni - choinka, dekoracje przed domem, pierniki. Święta spędzamy u babci i dziadka (rodziców taty), katolików, więc Boże Narodzenie spędzam tak trochę... katolicko. Chociaż tradycją jest, że najpierw, przed odczytaniem fragmentu z Biblii, modlimy się wszyscy Ojcze Nasz, a potem mój tata, jako najstarszy przedstawiciel kościoła protestanckiego w mojej kochanej rodzince, modli się swoimi słowami. Bardzo lubię ten moment. 
Tak co do katolickiego spędzania świąt, raz z czystej ciekawości poszłam z moją kuzynką, katoliczką, na pasterkę :) Lubię nowe doświadczenia, lubię wiedzieć, jak święta spędzają katolicy. Lubię się też pomodlić, gdy leżę w łóżku w wigilijną noc i podziękować za wszystko, co zrobił dla nas Bóg. Ale to mój taki osobisty zwyczaj.
T.nautka: W mojej rodzinie Święta też wyglądają dość oryginalnie. Na Wigilii jest moja rodzina, ciocia z wujkiem i dziećmi (protestanci) oraz dziadkowie, którzy są Żydami. Dzień albo dwa później jedziemy do rodziny od strony taty, katolików. Czyli świętujemy wielowyznaniowo :) W przeciwieństwie do teonetki nie ozdabiamy domu od zewnątrz, bo mieszkamy w kamienicy. Za to co roku mama ozdabia mieszkanie, a choinkę ubieramy całą rodziną. Co do potraw na Wigilii - mamy kilka takich, które pojawiają się na stole co rok, np. barszcz z uszkami. Zawsze pieczemy też jakieś ciasteczka. Boże Narodzenie co rok wygląda w moim domu trochę inaczej - czasem na Wigilię zapraszamy kogoś spoza rodziny.

TT: Czy lubicie wasze rodzinne tradycje świąteczne?
T.netka: Bardzo :) Co prawda, jak już mówiłam, nie są one jakieś specjalnie oryginalnie, ale i tak dla mnie osobiście - bardzo ważne i wyjatkowe. Chociaż... czasami nasze rodzinne tradycje bywają... niebezpieczne. Przykład? Wyczekiwanie pierwszej gwiazdki - dla mnie i dla moich kuzynek nieodłączny element wigilii. Pech chciał, że moja najstarsza kuzynka weszła pewnego roku na taboret, ponieważ nie dosięgała jeszcze do okna, spadła i złamala sobie rękę! Ale z koei czasami bywało niezwykle wesoło, na przyklad gdy na niebie były chmury i po gwiazdce ani widy ani słychu. Przynosiłyśmy wtedy z kuchni pierniki, stawiałysmy na parapecie i łudziłyśmy się, że gwiazdki zgłodnieją, przegonią chmury i będą chciały pierniczki zjeść. Byłyśmy jednak na tyle okrutne, że ustaliłyśmy, że nie damy - jak tylko się pojawią, zaraz je zjemy. Nie potrzebowałyśmy przecież spadających gwiazd :D I do dzisiaj mamy swój własny system rozdawania prezentów - najmłodsze wnuki (jest nas 8 wnucząt, ale zdatnych do dawania prezentów jest 6 - jedno za młode, drugie na emeruturze xd) wyjmują spod choinki, dają do czytania średniemu, a dwie najstarsze - czyli ja i jedna z moich kuzynek - ta nie na emeruturze, rozdajemy :) Podsumowując - tak. Nasze tradycje są kochane, a najfajniejsze w nich jest to, że sami je tworzymy.

TT: Jak wygląda sprawa Adwentu i Bożego Narodzenia w waszych kościołach?
T.nautka: W moim kościele w tym roku sporo się działo w związku z Adwentem i Świętami. Odbył się wieczór robienia wieńców adwentowych i ozdabiania pierników przez dzieci. Była bardzo miła i świąteczna atmosfera :) Około tydzień później mieliśmy specjalne Spotkanie Świąteczne, na które zaprosiliśmy sporo gości. Wstęp był wolny i ostatecznie przyszło ponad 300 osób. Występował chór gospel Deocentricity oraz stworzony specjalnie na tą okazję chór. Śpiewali w nim chętni członkowie kościoła i nie tylko. Osobiście wchodziłam w jego skład ;) Oprócz tego, odbył się też występ dzieci pod tytułem "Światło", a pastor mówił krótkie kazanie. Na koniec śpiewaliśmy kolędę "Cicha noc" przy świecach. Każdy dostał małą świeczkę w formie patyczka :)
Z perspektywy sceny wyglądało to niesamowicie - tłum ludzi ze świeczkami; kilkaset małych światełek razem tworzących jedno wielkie Światło. Nie do opisania. Po nabożeństwie był poczęstunek - sałatki, ciasta, ciasteczka, zupa, napoje... dużo tego było :) Jutro z kolei mamy inne nabożeństwo - też świąteczne ale na mniejszą skalę. Organizujemy je po to, żeby ludzie którzy byli na Spotkaniu Świątecznym mogli przyjść po raz drugi i porozmawiać, lepiej poznać nasz kościół.




Na tym kończymy post, Kochani Czytelnicy!
Miłego weekendu i Wesołych Świąt! <3
~ Teoteens

piątek, 20 grudnia 2013

Hej, kolęda, kolęda! cz.2

Kolędy znamy w wielu różnych wersjach. Oczywiście, najwięcej przychodzi do nas zza granicy (może Polacy są zbyt tradycyjni, żeby przerabiać kolędy?). Właśnie to dla Was dzisiaj przygotowałam. Znane kolędy w ciekawych wersjach, innych od oryginału.

Przed Wami zespół Pentatonix i jego świąteczna płyta "PTXmas". Zespół poleciła mi koleżanka z kościoła, więc posłuchałam na Youtubie. Są naprawdę świetni! Poniżej kilka piosenek, bardzo polecam :D


To już znacie z poprzedniego posta :)





Teraz jeszcze kilka innych kolęd - od zespołu Group 1 Crew. Kiedyś pewnie zrobię o nim post, bo bardzo go lubię. W dodatku to chrześcijański zespół :)




I jeszcze na koniec duet Mary Mary w afrykańskich rytmach ;)


~ Teonautka

czwartek, 19 grudnia 2013

Hej kolęda, kolęda!

Święta już za pasem - w centrach handlowych wyrosły choinki, w sklepach króluja święci Mikołaje z reniferami u boku. U mnie w szkole był świąteczny kiermasz, odbył się też konkurs kolęd. Nie wiem jak wy, ale ja czuję się bardzo świątecznie :) Gdyby jeszcze tylko śniegiem sypło... to by było cudownie.

Spróbujcie sobie wyobrazić Święta bez kolęd. Hmm... bez kolęd? To juz nie to samo. Kolędy są formą uwielbienia Boga, ale też przypominają nam o znaczeniu Świąt Bożego Narodzenia.

Jeśli z jakiegoś powodu nie czujecie świątecznej atmosfery ... to zaraz poczujecie ;) Oficjalnie rozpoczynam serię postów pt: "Hej kolęda, kolęda!". Kolędowanie blogowe rozpoczynamy za 3... 2... 1... TERAZ!

Dzisiaj tylko dwie kolędy, które w tym roku bardzo mi sie spodobały:



I może jeszcze jedna, którą znam w tysiącach różnych wersji ;) Kilka z nich:



Tyle na dziś kochani, jutro kolejna porcja kolęd :)
~ Teonautka <3

środa, 4 grudnia 2013

1 grudnia

1 grudnia... zupełnie zwyczajna data. Co ważnego działo się 1 grudnia? Może świętowałeś wtedy urodziny albo imieniny, ale chodzi mi o coś innego. 1 grudnia coś się ZACZĘŁO. Podpowiem, że 1 grudnia była niedziela. Pierwsza niedziela grudnia. Wiecie już o co mi chodzi? Chodzi mi o ADWENT.

Co to jest właściwie adwent? Adwent to oczekiwanie. Więcej, adwent to oczekiwanie na narodziny Jezusa, to oczekiwanie na Boże Narodzenie. A na co konkretnie czekamy? Na co powinniśmy czekać? Nie na choinkę. I nie na prezenty. To bardzo fajne rzeczy, ale nie powinniśmy mysleć tylko o nich. Powinniśmy myśleć o Jezusie. Po co przyszedł na świat, co towarzyszyło jego narodzinom, co dla nas zrobił. A zrobił wiele. Na tym właśnie polega adwent - na oczekiwaniu na urodziny Jezusa.

Jak świętujemy adwent? Pewnie każdy trochę inaczej. Niektórzy robią adwentowe wieńce. Stawiają na nich 4 świeczki i zapalają o jedną więcej w każdą niedzielę grudnia, aż do Wigilii. Właśnie Wigilią zakańczamy okres adwentu i zapalamy dodatkową, piątą świecę, symbolizującą Chrystusa. Pozostałe świece mają swoje nazwy, związane z wydarzeniami dotyczącymi narodzin Chrystusa. Są to kolejno świeca Prorocka, Anielska, Pasterska i Betlejemska. Inną tradycją są kalendarze adwentowe. Mają one 24 okienka na każdy dzień grudnia, do Wigilii. W każdym z okienek jest mała czekoladka, tylko w "wigilijnym okienku" czekoladka jest trochę większa ;) Otwierając okienka warto wspominać wydarzenia poprzedzające narodzenie Jezusa.

Zachęcam Was do świętowania adwentu, to bardzo ważny czas i warto poświęcać mu codziennie choć chwilę.

Adwentowo - świątecznie pozdrawia Was
Teonautka :D
Wieniec adwentowy
(photo by Przemysław Sielatycki)

piątek, 22 listopada 2013

Lekcja TEOlogii

Cześć wszystkim :)

Jako że to mój pierwszy post wypadałoby powiedzieć coś o sobie. Mam 13 lat i 6 miesięcy + 4 dni ;) Lubię czytać książki, słuchać muzyki i robić zdjęcia. Na razie tyle o mnie, z czasem poznacie mnie lepiej.

 Dlaczego nasz blog nazywa się tak, jak się nazywa? Theos = Bóg, a Teens = nastolatki. Uznałyśmy, że taka nazwa najlepiej pasuje do tematów, o których będziemy pisać i do naszych celów związanych z tym blogiem. A jakie są nasze cele?
Pisanie o Bogu z perspektywy nastolatka. Dzielenie się swoimi przemyśleniami i przeżyciami. Zapoznawanie ludzi z Bogiem i przybliżanie ich do Niego. Z grubsza tyle ;)

A teraz nadszedł czas na krótką historyjkę!
Były raz sobie dwie nastolatki. Obie pojechały na pewien superfajny chrześcijański obóz. Dzielił je tylko rok różnicy, więc trafiły do jednej grupy. Spędziły razem dwa tygodnie, po czym wróciły do swoich domów. Po prawie roku zgadały się na Facebooku. I WTEDY SIĘ ZACZĘŁO. Gadały, gadały, gadały i nie mogły przestać. Poznały się lepiej niż podczas tych dwóch tygodni obozu wakacyjnego. Podczas tych beztroskich rozmów o wszystkim i o niczym, pojawił się nagle Pomysł. Pomysł kiełkował i rosnął, aż w końcu powstał Blog. I tak kończy się historia o Teonetce i Teonautce.

To by było tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że się Wam spodobało :)

Pozdrowienia od Teonautki :*

poniedziałek, 11 listopada 2013

Kim jesteśmy i co tu robimy? O.o

Siemka siemka!
Jesteśmy dwiema nastolatkami, mieszkamy na dwóch przeciwległych krańcach Polski, widziałyśmy się raz jeden... 
... Ale łączy nas jedna i najważniejsza rzecz - Bóg. I to właśnie o Nim właśnie będziemy pisać. Chcemy go odnaleźć w normalnym życiu każdego nastolatka - między Facebookiem a Instagramem. Mamy nadzieję, że uda nam się odnaleźć go w codziennej drodze do szkoły, na matematyce i fizyce, podczas sprzątania pokoju, przeglądania zdjęć znajomych, rozmawiania z nimi. 
Chcemy po prostu pokazać Wam, kim On jest dla nas i co dobrego robi w naszym zwykłym życiu, jak je zmienia i pozwala na nie patrzeć z zupełnie innej perspektywy.
Pierwszy post napisany.
A ponoć początki są najtrudniejsze.
Także - pa! Spadamy do naszych Facebooków i Instagramów, by i w nich znajdować Jezusa :D
I Bożego Błogosławieństwa dla wszystkich, którzy tu trafili :*
Autorki bloga - Teonautka i Teonetka.