czwartek, 24 kwietnia 2014

Dzieje Wielkiej Nocy

Niecałe 2 tysiące lat temu, niesamowity człowiek - Jezus z Nazaretu - został skazany na śmierć na krzyżu, zarezerwowaną tylko dla najgorszych zbrodniarzy. Co takiego zrobił, że spotkała go taka śmierć?
Cóż, faryzeusze i uczeni w Piśmie nie chcieli uwierzyć, że Jezus jest Mesjaszem, na którego lud żydowski czekał wiele lat. Nie przekonały ich cuda, których dokonywał ten człowiek, nie przekonały proroctwa, które spełniały się na ich oczach. Uważali go za bluźniercę, który niesłusznie nazywa siebie samego Synem Bożym.

Tym, którzy wolą skrócone wersje i nie przepadają za czytaniem, proponuję ten filmik:




Dla osób chętnie czytających: skrócona "historia Wielkanocy" :) Możecie śledzić podane fragmenty z Biblii i doczytać to, o czym napisałam własnymi słowami. Fragmenty pochodzą z Ewangelii Mateusza, niektóre z innej Ewangelii (uprzedzę o zmianie księgi).

Zacznijmy od Niedzieli Palmowej. Skąd wzięła się ta nazwa? W ostatnią niedzielę ziemskiego życia Jezusa, wjechał on wraz z uczniami do Jerozolimy na osiołku. Środek transportu nie jest tu bez znaczenia. W tamtych czasach wjazd do miasta na koniu oznaczał wojnę, a na ośle - pokój.

Gdy się przybliżyli do Jerozolimy i przyszli do Betfage na Górze Oliwnej, wtedy Jezus posłał dwóch uczniów
i rzekł im: "Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz znajdziecie oślicę uwiązaną i źrebię z nią. Odwiążcie je i przyprowadźcie do Mnie! 
A gdyby wam kto co mówił, powiecie: "Pan ich potrzebuje, a zaraz je puści"". 
Stało się to, żeby się spełniło słowo Proroka: 
Powiedzcie Córze Syjońskiej: Oto Król twój przychodzi do Ciebie łagodny, siedzący na osiołku, źrebięciu oślicy. 
Uczniowie poszli i uczynili, jak im Jezus polecił. 
Przyprowadzili oślicę i źrebię i położyli na nie swe płaszcze, a On usiadł na nich. 
A ogromny tłum słał swe płaszcze na drodze, inni obcinali gałązki z drzew i ścielili na drodze. 
A tłumy, które Go poprzedzały i które szły za Nim, wołały głośno: 
Hosanna Synowi Dawida!
Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie!
Hosanna na wysokościach! 
 
Gdy wjechał do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto, i pytano: "Kto to jest?" 
A tłumy odpowiadały: "To jest prorok, Jezus z Nazaretu w Galilei". 

Przez następne 3 dni Jezus nauczał w świątyni, o czym możecie przeczytać np. w Ewangelii wg św. Mateusza, rozdziały 21-25. W następnym rozdziale czytamy o zdradzie Judasza. 

Wtedy jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów 
i rzekł: "Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam". A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. 
Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać.

Żydzi świętowali Paschę od czasów, gdy Bóg uwolnił ich z Egiptu. Pascha miała przypominać im, co Bóg dla nich zrobił i jakie życie mieli ich przodkowie w Egipcie jako niewolnicy.
Jezus wjechał do Jerozolimy w niedzielę, a w piątek wieczorem miała odbyć się Pascha. Jednak Jezus poprosił swoich uczniów, aby spożyli Wieczerzę Paschalną razem już w czwartkowy wieczór.

W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: "Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia?" 
On odrzekł: "Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: "Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami"". 
Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. 
 Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu <uczniami>. 
A gdy jedli, rzekł: "Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was mnie zdradzi". 
Bardzo tym zasmuceni zaczęli pytać jeden przez drugiego: "Chyba nie ja, Panie?" 
On zaś odpowiedział: "Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi. 
Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził". 
Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić, rzekł: "Czy nie ja, Rabbi?" Odpowiedział mu: "Tak jest, ty". 
A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: "Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje". 
Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: "Pijcie z niego wszyscy, 
bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. 
Lecz powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego". 
Po odśpiewaniu hymnu wyszli ku Górze Oliwnej.

Jak czytamy w ostatnim wersecie (powyższego fragmentu), Jezus wraz z uczniami, udał się po wieczerzy do Ogrodu na Górze Oliwnej. Tam modlił się do swojego Ojca, wyznawał mu co czuje przed tym, na co dobrowolnie się zgodził, a ma zdarzyć się niebawem. Poprosił 3 swoich uczniów - Piotra, Jana i Jakuba - aby czuwali z Nim przez tą noc.
(Całość to wersety 36-46; słowa "Gdy On jeszcze mówił" dotyczą późniejszej wypowiedzi Jezusa.)

(...) Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać trwogę. 
Wtedy rzekł do nich: "Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną!" (...)

Gdy On jeszcze mówił, oto nadszedł Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim wielka zgraja z mieczami i kijami, od arcykapłanów i starszych ludu. 
Zdrajca zaś dał im taki znak: "Ten, którego pocałuję, to On; Jego pochwyćcie!". 
Zaraz też przystąpił do Jezusa, mówiąc: "Witaj Rabbi!", i pocałował Go. 
A Jezus rzekł do niego: "Przyjacielu, po coś przyszedł?" Wtedy podeszli, rzucili się na Jezusa i pochwycili Go. 
A oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę, dobył miecza i ugodziwszy sługę najwyższego kapłana odciął mu ucho. 
Wtedy Jezus rzekł do niego: "Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. 
Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? 
Jakże więc spełnią się Pisma, że tak się stać musi?" 
W owej chwili Jezus rzekł do tłumów: "Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę, żeby Mnie pojmać. Codziennie zasiadałem w świątyni i nauczałem, a nie pochwyciliście Mnie. 
Lecz stało się to wszystko, żeby się wypełniły Pisma proroków". Wtedy wszyscy uczniowie opuścili Go i uciekli.

Później Jezus był sądzony - najpierw przez Kajfasza, najwyższego kapłana i przedstawiciela Najwyższej Rady, w której zasiadali uczeni w Piśmie i starsi. Rada potrzebowała zeznania przeciwko Jezusowi, jednak do tego kilka osób musiało zeznać tak samo. Dopiero po dłuższym czasie dwie osoby zeznały: "On powiedział: "Mogę zburzyć przybytek Boży i w ciągu trzech dni go odbudować. "".

Po zadaniu kilku pytań Jezusowi (wersety 62-68), Rada poszła z nim do Poncjusza Piłata, który odesłał ich do Heroda. Herod z kolei wysłał ich z powrotem do Piłata. UWAGA! Teraz Ewangelia Łukasza.

Teraz całe ich zgromadzenie powstało i poprowadzili Go przed Piłata. 
Tam zaczęli oskarżać Go: "Stwierdziliśmy, że ten człowiek podburza nasz naród, że odwodzi od płacenia podatków Cezarowi i że siebie podaje za Mesjasza - Króla". 
Piłat zapytał Go: "Czy Ty jesteś Królem żydowskim?" Jezus odpowiedział mu: "Tak, Ja Nim jestem". 
Piłat więc oświadczył arcykapłanom i tłumom: "Nie znajduję żadnej winy w tym człowieku". 
Lecz oni nastawali i mówili: "Podburza lud, szerząc swą naukę po całej Judei, od Galilei, gdzie rozpoczął, aż dotąd". 
Gdy Piłat to usłyszał, zapytał, czy człowiek ten jest Galilejczykiem. 
A gdy się upewnił, że jest spod władzy Heroda, odesłał Go do Heroda, który w tych dniach również przebywał w Jerozolimie. 
Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zobaczy jaki znak, zdziałany przez Niego. 
Zasypał Go też wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział. 
Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie stali i gwałtownie Go oskarżali. 
Wówczas wzgardził Nim Herod wraz ze swoją strażą; na pośmiewisko kazał ubrać Go w lśniący płaszcz i odesłał do Piłata. 
W tym dniu Herod i Piłat stali się przyjaciółmi. Przedtem bowiem żyli z sobą w nieprzyjaźni. 
Piłat więc kazał zwołać arcykapłanów, członków Wysokiej Rady oraz lud 
i rzekł do nich: "Przywiedliście mi tego człowieka pod zarzutem, że podburza lud. Otóż ja przesłuchałem Go wobec was i nie znalazłem w Nim żadnej winy w sprawach, o które Go oskarżacie. 
Ani też Herod - bo odesłał Go do nas; a oto nie popełnił On nic godnego śmierci. 
Każę Go więc wychłostać i uwolnię".


CIEKAWOSTKA:
Rzymianie nie mieli wyznaczonej ilości razów, które dostawał skazany. Był on bity do póki osoba odpowiedzialna za to, nie powiedziała "dość", dlatego często biczowanie kończyło się śmiercią skazańca na miejscu.

Bicze składały się z 3 sznurów, ale nie byle jakich, tylko z kawałkami metalu, czy innymi ostrymi rzeczami. Te kawałki dosłownie zdzierały z człowieka skórę.
Może to pomoże Wam zrozumieć lepiej, co przeżył Chrystus. Mi pomogło i mocno zszokowało.


Ciąg dalszy fragmentu z Biblii:
<A był obowiązany uwalniać im jednego na święta>. 
Zawołali więc wszyscy razem: "Strać Tego, a uwolnij nam Barabasza!" 
Był on wtrącony do więzienia za jakiś rozruch powstały w mieście i za zabójstwo. 
Piłat, chcąc uwolnić Jezusa, ponownie przemówił do nich. 
Lecz oni wołali: "Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go!" 
Zapytał ich po raz trzeci: "Cóż On złego uczynił? Nie znalazłem w Nim nic zasługującego na śmierć. Każę Go więc wychłostać i uwolnię". 
Lecz oni nalegali z wielkim wrzaskiem, domagając się, aby Go ukrzyżowano; i wzmagały się ich krzyki. 
Piłat więc zawyrokował, żeby ich żądanie zostało spełnione. 
Uwolnił im tego, którego się domagali, a który za rozruch i zabójstwo był wtrącony do więzienia; Jezusa zaś zdał na ich wolę.

Potem Jezus był prowadzony na Golgotę (wzgórze) zwaną Miejscem Czaszki, gdzie miał być ukrzyżowany. Droga, którą przeszedł, została nazwana drogą krzyżową.

O czym warto pamiętać przy okazji drogi krzyżowej?
1. Jezus właśnie ledwo przeżył okrutne biczowanie.
2. Jezus niósł na plecach albo ramionach kilkudziesięcio-kilogramowy kawał drewna.
3. Jezus miał na głowie "koronę cierniową", która wbijała mu się cierniami w skórę głowy, a krew zalewała twarz.
4. Żołnierze wcześniej (później może też) bili go wielokrotnie.

To też daje mocno do myślenia.

Jezus został przybity do krzyża. Żeby wolniej umierał, to żołnierze dali mu specjalne podpórki, dzięki którym nie umarł przez uduszenie się. Nad jego głową powieszono podpis "To jest Jezus, Król Żydowski". Ludzie szydzili z Niego i pytali, dlaczego nie zejdzie z krzyża i nie uratuje sam siebie. Przed śmiercią Jezus powiedział: "Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią".
Dokładniejszy opis ukrzyżowania znajdziecie w rozdziale 23 Ewangelii Łukasza.






Jak myślicie - z czego ucieszyli się Piotr i Jan?
Odpowiedzią na to pytanie będzie post Teonetki, który wkrótce pojawi się na blogu :D

~ Teonautka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz